Poznaj projekty i ludzi, którzy napędzają naszą kreatywność i innowacyjność.

- Witamy na Blogu Motion Pikczer -

Ulubione aplikacje, których używam codziennie w Motion Pikczer | #MyApps



Dziś podzielę się z Wami aplikacjami, których używam codziennie w pracy. Bardzo duże znaczenie dla mnie ma doświadczenie związane z używaniem aplikacji - design, szybkość, niezawodność. Wiele z nich pewnie już znacie, bo są to rozwiązania sprawdzone i bardzo dobre. Z góry uprzedzam, że wszystkich appek używam na Macu, ale na pewno większość z nich lub godne odpowiedniki znajdziecie pod MS Windows.


  • Obsługa e-mail: Mail (systemowy program na Maca). Próbowałem kilku innych rozwiązań po przesiadce z Windowsa, ale zawsze wracam do Maila. Szybkość działania, możliwość łatwej segregacji wiadomości i niezawodność. 
  • Dokumenty tekstowe: Pages (Macowy odpowiednik Worda). W tym programie mamy przygotowane szablony z naszym papierem firmowym i główny budulec ofert. Gotowe pliki wysyłamy klientom w formacie PDF.
  • Pisanie tekstów np. na bloga - iA Writer. Genialny, minimalistyczny edytor Markdown. Najbardziej cenie sobie opcję "Focus" oraz wyświetlanie czasu potrzebnego do przeczytania napisanego tekstu.
  • Montaż filmów: Final Cut Pro X. Chyba najbardziej kontrowersyjny program ze stajni nadgryzionego jabłka. Hejtowany przez użytkowników Adobe, uwielbiany przez zawodowców. Za granicą bardzo często wykorzystywany do montażu video i dłuższych form filmowych. Dzięki doskonałej znajomości tego programu i łatwości obsługi nasi klienci otrzymują gotowy film w bezkonkurencyjnym czasie kilku dni roboczych.
  • Edycja zdjęć: Lightroom. Chwilę trwało przestawienie z Photoshop'a i Bridge'a, ale po dłuższym użytkowaniu Lightroom nie zostawia suchej nitki na tym duecie. To doskonały kombajn dla fotografów. Najważniejsze, że przez specyficzny układ modułów do pracy od razu narzuca Wam workflow. Na początku importujemy zdjęcia, następnie selekcja, obróbka i export. Ten program po prostu prowadzi za rękę by wykonać określony cel jakim jest edycja fotografii.
  • Korekcja barwna: Filmconvert (plugin do FCPX). Dlaczego? Bo znamy to rozwiązanie od podszewki i sprawdza się rewelacyjnie do szybkiej korekcji jak i długiego dłubania ujęcie po ujęciu :)
  • Kompresja obrazu: Compressor i Handbrake. Compressor świetnie nadaję się do tworzenia kolejki renderowanych plików. Final Cut Pro X w połączeniu z tym programem ma dosłownie nie ograniczone możliwości zapisu filmów. Handbrake to doskonały program do zmniejszania wagi plików. Zalety to naprawdę błyskawiczna praca i zero błędów po kompresji. Po poznaniu dosyć chaotycznego interfejsu można zapisać o połowę mniejsze pliki bez utraty widocznej jakości obrazu.
  • Wysyłka plików: WeTransfer. Korzystamy z darmowego pakietu, który wystarcza nam do wysyłania lekkich plików (dzięki Handbrake!), w innym wypadku limit 2GB tygodniowo byłby niewystarczający i musielibyśmy wykupić pakiet Premium.
  • Komunikacja z zespołem: Slack. Używamy Slacka już drugi rok. O tym narzędziu znajdziecie chyba same pochlebne recenzje. Na dobrą sprawę ten komunikator nie ma słabych stron. Musicie spróbować! 
  • Ogranizacja dnia: Todoist. Będąc fanem technik GTD (Getting Things Done wybróbowałem już chyba wszystkie tego typu appki. Todoist został u nas najdłużej. Chyba przez czysty, prosty interfejs i bezproblemową synchronizację na wszystkich urządzeniach.
  • Muzyka: iTunes i Apple Music. Jako fanboy  nie może być przecież inaczej. A całkiem serio, zawsze subskrybcja rodzinna w Spotify sprawiała jakieś problemy. Dodatkowo wszystkie premiery muzyczne są tam najszybciej. Nigdy nie byłem fanem zbierania płyt, trzymania tego wszystkiego na półkach lub co gorsza zamykania tego w szafkach. Wolę natychmiastowy dostęp do muzyki bez zbędnej dla mnie fizycznej otoczki w postaci płyty CD.


Pomagacze:

FolderTidyJak ja uwielbiam ten program! Jednym kliknięciem porządkuje wszystkie pliki z biurka nad którymi pracuje każdego dnia. Zawsze przed wyjściem z biura włączam ten program i zaczynam następny dzień z porządkiem na pulpicie komputera.

Reeder: Bardziej "przeszkadzacz" niż pomagacz :) Piękny czytnik RSS. Dzięki niemu nie wchodzę już na żadnego bloga osobno sprawdzając co nowego w Sieci. Tutaj mam wszystko schludnie podane, dzięki czemu nawet z moimi geekowymi nowinkami jestem na czasie. Idealny do pierwszej kawy :)





Jak pewnie zauważyliście lubię proste programy dostosowane często tylko do jednej istotnej funkcji. Nienawidzę wszystko robiących kombajnów (wyjątek Lightroom). W innym wpisie zajmę się appkami, których używam na telefonie.

Czy taki temat jest dla Was ciekawy? Chcielibyście, żebym popytał ludzi z różnych branż o ich ulubiony soft?

Może chcielibyście sami opisać własne ulubione programy na naszym blogu?



Poznaj Motion Pikczer




Kliknij Lubię to! i przyczyń się do rozwoju tego Bloga -- Dzięki, Michał



comments powered by Disqus
Czytaj więcej:

Jak nagrać pierwszy teledysk? Początki produkcji własnych klipów.




Ten wpis skierowany jest raczej do początkujących twórców video.  Jednak moje opinie i przemyślenia zawarte tutaj mogą pomóc Wam nawet w innym etapie przygody z klipami. Zacznę może od tego, że właśnie kończymy postprodukcję do naszego osiemnastego teledysku. Nie mówię tu o krótkich formach video z muzyką w tle. Chodzi o 18 klipów muzycznych dla różnych wykonawców. Jako cały zespół Motion Pikczer, jesteśmy dumni z tego, że ta forma, która otworzyła nam oczy na obraz ruchomy jest z nami do dnia dzisiejszego.

Przejdźmy do tematu. Zakładam, że jeżeli czytasz ten wpis to masz już jako takie pojęcie o filmie. Liznąłeś parę tutoriali na YouTubie z programu w którym chcesz pracować. Posiadasz prostą kamerę, lustrzankę lub telefon. I przede wszystkim - CHĘĆ - do stworzenia pierwszego teledysku.

Sprzęt.


Zacznę od tego tematu, bo na początku przygody na pewno jest to dla Was ciężki moment. Nie macie nawet pojęcia jak wiele osób jest zablokowanych na tym etapie. Możesz mi zaufać, że lepszy sprzęt potrzebny jest TYLKO dla Twojej wygody. Zacznij o tym myśleć dopiero wtedy, kiedy będzie to Twój dziesiąty teledysk. Serio. Tak wiele pomysłów, świetnych planów jest za życia pogrzebana przez złudne poczucie braku odpowiedniego sprzętu.


To nie ma znaczenia! Nie powiem tutaj - Content is a King, bo szczerze już brzydzi mnie to określenie na każdy problem w Internecie. Pomyśl, że przez odpowiedni wybór orazTwoją decyzję już dziś będziesz poza zasięgiem wszystkich narzekających na brak kamery, obiektywu, lampy, slidera ....

Komu zrobić teledysk?


Rynek muzyczny w Polsce jest bardzo trudny i specyficzny dla nowych osób. Może to trochę nasza natura? Bo jeśli ktoś proponuje nam teledysk za darmo, to postrzegamy go jak sprzedawcę noży pod hipermarketem.  Mówię to jako osoba, która zaczęła robić pierwsze klipy dla wykonawców zza granicy. To najszybsza droga, żeby zacząć. Dziś działamy głównie na rynku polskim i jest bardzo dobrze, ale początki o których tu piszę są już za nami.

Potrzebujesz muzyki do natchnienia, wyobrażenia historii, kadrów. Nie da się zrobić dobrego klipu tworząc najpierw piękny obraz i do tego szukając muzyki. Teledysk to nieoderwalna synergia muzyki i obrazu.



Szukajcie niszowych artystów na YouTube, Spotify, Apple Music itd. My wykorzystywaliśmy do tego MySpace (ktoś jeszcze tego używa?).

Czego nie robić? Nie wysyłajcie maili z zapytaniem - "Hej, jestem X, chciałbym zrobić Ci teledysk". Bo choć muzycy za granicą mają większy dystans do takich pytań, nikt nie weźmie Cię na poważnie.

To co zrobić? Robić!

Wybierz utwór. Wsłuchaj się. To każdy czuje inaczej. Ja bardzo często mam ciarki na całym ciele, jak czuję, że to właśnie TO. Może to też dlatego, że lubię słuchać muzyki przy otwartym oknie?
Każdy czuje inaczej. NIGDY nie sugeruj się podczas tworzenia pierwszego klipu - to mi się opłaca nagrać. Pomyśl, jeżeli zabierasz się za swój pierwszy wideoklip, to w jaki wiarygodny sposób chcesz przewidzieć sukces nieznanego Ci wykonawcy?

Zapomnij się. Posklejaj pomysły ze starych notatek. Poproś znajomych o pomoc. Nagraj, zmontuj i wyślij mailem do wykonawcy swój pierwszy teledysk.


Gorzki smak braku odpowiedzi.




Porażki są wpisane w nasz rozwój. Weź to za pewnik. Nic z tym nie zrobisz. Artysta nie odpisuje 3 dni a Ty chodzisz po ścianach? Szanuj czas innych. My kiedyś czekaliśmy ponad 2 tygodnie na odpowiedź. Była negatywna. Na pewno bardzo zależy Ci jednak na informacji, więc po dłuższym czasie zaatakuj Facebooka itd.

Jeżeli Ci się uda - znasz już smak pierwszego klipu. Jeżeli nie - przescrolluj na górę strony i zacznij czytać drugi raz. Przykro mi, nie ma drogi na skróty. Musisz stworzyć sobie portfolio. To nie jest jeden teledysk. Nawet jak zrobisz trzy, to uważasz, że będąc muzykiem by Cię to przekonało?


Doskonale znam uczucie ciężkiej pracy zostawionej bez komentarza. Wiem jak to jest, napisać scenariusz, który zawsze marzyłem zrealizować, a później dostać wiadomość "Przykro mi. Nie jesteśmy zainteresowani."

Wielu ludzi kończy starania tuż przed osiągnięciem celu. Nie róbcie tak. Bądźcie wytrwali. Jeżeli wkładacie wysiłek np. w znalezienie odpowiedniego artysty - róbcie to, aż znajdziecie pierwszego i każdego kolejnego. To prawda, tylko niewielu osiąga sukces, ale to tylko kwestia waszego samozaparcia. Zdaje sobie sprawę że piszę jak domorosły mówca motywacyjny, ale tylko dzięki zaangażowaniu uda Wam sie zrobić pierwszy teledysk. Pierwszą sesje foto na okładkę magazynu. Pierwszy spot telewizyjny.

Tak ten biznes działa. Na początku. I to jest pozytywny koniec tej historii. Musi być początek, by robić dalej to co się kocha.

A my na prawdę kochamy robić teledyski :)






Poznaj Motion Pikczer




Kliknij Lubię to! i przyczyń się do rozwoju tego Bloga -- Dzięki, Michał



comments powered by Disqus
Czytaj więcej:

Idiotyzm czy genialna nisza? Pół tysiąca złotych za dwie aluminiowe rurki.


Jak wiecie, kupiliśmy ostatnio nową kamerą. Canon C100 Mark II wymagał dokupienia do naszego zestawu 2 kart SD. Tyle. Doceniam fakt, że system EOS CINEMA, wymaga od właściciela właściwie tylko naładowania akumulatora po wyjęciu z pudełka.

Po chwili jednak przyszła chwila zastanowienia. Czy na prawdę to wszystko?... Ostatnio używamy Ronina M podczas każdego zlecenia.

Pracując na tym sprzęcie około pół roku, udało nam się poznać odpowiednie know-how jak i ograniczenia tego stabilizatora.

Okazuję się, że żeby uzyskać pełną swobodę ruchu gimbala potrzebujemy wydłużyć pionową oś stabilizatora. Canon C100 Mark II posiada dłuższy wizjer (ten sam co w C300 i C500, więcej o nim w recenzji) i przez to uderza o gimbal w trakcie pochyłu w przód i tył.




 Są dwa rozwiązania tego problemu. Kupić dużego Ronina. Lub rurki od CineMilled.




Jak się domyślacie rurki okazały się korzystniejszą opcją. Tej jakże potrzebnej rzeczy nie da się jednak kupić w Polsce. Przestało mnie to już dziwić, bo nie wiele u nas jest specjalistycznego sprzętu "od ręki". Aluminiowe zbawienie miało nadejść w ciągu 10 dni roboczych z USA.




Przyszło po 4 dniach wraz z opłatą celną. Zabawa wychodzi trochę ponad 250zł za taką jedną rurkę! A w komplecie kupujemy dwie...




Produkt jest wysokiej jakości, przesyłka dotarła błyskawicznie zza Oceanu, na pewno będzie sprawdzać się w boju wzorowo. Jednak od tego momentu w głowie pozostało mi pytanie.

Ile jeszcze jest nieodkrytych nisz, bez żadnej konkurencji, w których można sprzedawać produkty z jakąkolwiek marżą sobie wymyślicie?

Dla kogoś takiego jak ja - był to zakup obowiązkowy i dopiero pewnie bariera zbliżająca się do wymiany naszej M-ki na dużego Ronina, byłaby nie do przekroczenia.



Zastanówcie się, bo może macie pod samym nosem pomysł na taki produkt lub usługę.






Poznaj Motion Pikczer




Kliknij Lubię to! i przyczyń się do rozwoju tego Bloga -- Dzięki, Michał



comments powered by Disqus
Czytaj więcej:

Canon C100mk2 w naszych rękach. Nowa kamera, nowe realizacje.


Czy macie tak, że kupno nowego obiektywu, aparatu lub kamery mobilizuje Was do działania? To wspaniałe, chwilowe wrażenie, że teraz możemy w końcu urzeczywistnić nasze pomysły. Uwielbiamy to. Myślę, że to częste uczucie ludzi z branży zajmującej się produkcją filmową i fotografią.

Ostatnio w rozmowach z Kubą, doszliśmy do wniosku, że etap onanizmu sprzętowego już dawno za nami. To nie zupełnie tak, że nie interesują nas świeżo wydane obiektywy, czy różne akcesoria. Po prostu z czasem człowiek patrzy na to z większym dystansem. Już nie ma takiego ciągu "must have" na nowinki. Już nie czeka się z zapartym tchem na relację z branżowych targów. Pracujemy na sprzęcie, który znamy, lubimy i znamy jego ograniczenia.

Więc nigdy nie kupujemy nowego sprzętu?


Zbyt duża we mnie cześć gadżeciarza i wielka chęć rozwoju by zamykać się na nowe. Ostatnio stanęliśmy nad wyborem nowej kamery. Plan był taki, żeby sprzedać naszą C100, bo mając nową kamerę, nie będziemy na pewno jej używać. Patrzyliśmy na Sony, Blackmagica i ... skończyło się na Canonie C100mk2.

Wygrała znajomość sprzętu, wygoda, parę udogodnień względem poprzedniczki. Czy to wystarczy?

Zdecydowanie! W czasach, gdzie w segmencie profesjonalnych kamer, różnice w obrazie są tak małe, ważne są inne rzeczy. Kamera to tylko niewielka część całości naszego workflow.

Po krótkich testach, już wiem, że starsza siostra C100mk1, zostaje z nami jako kamera B. W tym układzie, możemy zrezygnować zupełnie z wsparcia lustrzanek. I to chyba jeden z większych plusów tego rozwiązania :)




Niebawem pojawi się recenzja Canona C100mk2. Specyfikację każdy może znaleźć w sieci. Skupię się jednak na wykorzystaniu tej kamery w produkcji spotów reklamowych i naszych teledysków. Jeśli chcecie zapytać o coś konkretnego, dajcie znać w komentarzach.



Poznaj Motion Pikczer




Kliknij Lubię to! i przyczyń się do rozwoju tego Bloga -- Dzięki, Michał



comments powered by Disqus
Czytaj więcej:

Film reklamowy w warszawskim Parku Narodowym, czyli o znaczeniu lokacji.



Co jakiś czas trafia się na plener, który będzie się wspominać bardzo długo. Mogą to być na prawdę subtelne różnice. Temperatura, wilgotność i inne meteorologiczne cuda. Może to połączenie pozytywnego nastawienia i nieznanej lokacji? Tak było w przypadku kręcenia teledysku dla zespołu Poprzytula (tu możecie go obejrzeć). Podobna aura towarzyszyła nam podczas produkcji filmu reklamowego dla Pine na terenie Warszawy.

Realizacja spotu reklamowego w Warszawie nie musi kojarzyć się tylko z wysokimi szklanymi budynkami, tłokiem na ulicach i ujęciami Time-Lapse na przechodniów i samochody. 

Każde miasto jest pełne nieodkrytych lokacji, które w wyjątkowy sposób przekładają się na unikatowy charakter filmów reklamowych. Tylko od naszego zaangażowania i doświadczenia zależy czy wyłuskamy dla siebie coś z nawet najbardziej oklepanej miejscówki.



Wróćmy do tytułowego filmu. Praca na planie trwała jeden dzień zdjęciowy. Z Arkiem, pomysłodawcą Pine spotkaliśmy się wcześnie rano i razem pojechaliśmy na obrzeża Warszawy w stronę Parku Kampinoskiego.




Arek jak przystało na prawdziwego Supertramp'a przeprowadził nas przez największe błota, zapadnięte ścieżki i zwalone konary do pierwszego miejsca. Jak się później okazało, była druga droga - 3 razy krótsza asfaltowa ścieżka... Ale może właśnie takie przygody wprowadziły nas w odpowiedni nastrój?




Po sprawnym rozłożeniu sprzętu (musieliśmy śpieszyć się, ze względu na wschodzące słońce) zdecydowaliśmy, że nagrywamy sceny otwierające film. Kolejny raz po zgraniu materiału - utwierdziliśmy się w przekonaniu, że dynamika Canona C100 jest bardzo wysoka. Głównym bohaterem filmu był notes dla podróżnika a celami ukazanie jego wszystkich zastosowań. Film naszym zdaniem musiał zawierać lifestylowy styl i w wyszukany sposób budować wizerunek marki.




Zdjęcia w lasach trwały około 6h. Przez ten czas cały czas staraliśmy się szukać nowych miejsc. Nieocenioną pomocą był samochód, bo odległości między punktami były spore.





Na sam koniec dnia zostały nam ujęcia w warszawskiej kawiarni MOKO i mieszkania głównego bohatera. Nagrania zakończyły się około godziny 21.

Znalezienie odpowiedniej muzyki zajęło nam nie całą godzinę. Ten proces zawsze najtrudniej oszacować. Czasem wystarczy przesłuchać kilka utworów, żeby złapać to coś. Częściej jednak trzeba przebić się przez dziesiątki polifonicznych plumkań. Na bieżąco staramy się prowadzić własną bazę utwór podczas takich poszukiwań. Oznaczamy wtedy świetne kawałki, które wykorzystamy w przyszłości.





Korekcja barwna musiała zostać utrzymana w stylistyce LOGa. Podczas samej realizacji skupialiśmy się na otoczeniu i wybranych strojach bohaterów. Dobrze dobrane kostiumy i scenografia często robią 80% koloru. Ten podpatrzony z Hollywood sposób zawsze najkorzystniej wpływa na końcowy look filmu.

Kilka kadrów przed i po korekcji.








Film możecie obejrzeć tutaj:





Polecamy wejść na naszą stronę, gdzie film jest zaprezentowany wraz z zrzutami zdjęć z produkcji:
Film reklamowy dla Pine | Motion Pikczer

A Wy jakie macie doświadczenia w szukaniu lokacji? Miejsce nagrań, miejscówki do zdjęć odgrywają u Was ważną rolę?


Podzielcie się doświadczeniami w komentarzach :)






Poznaj Motion Pikczer




Kliknij Lubię to! i przyczyń się do rozwoju tego Bloga -- Dzięki, Michał



comments powered by Disqus
Czytaj więcej:

Pelican 1560, czyli niezniszczalny case na kamerę



Bezpieczeństwo sprzętu foto/video to na pewno nie temat na viral. Walizki, skrzynie, plecaki są tak samo fascynujące jak codzienny backup danych i usuwanie spamu z maila.

Dziś na przykładzie przygotowania skrzyni Pelican 1560 chciałbym Wam to bezpieczeństwo po prostu przedstawić. Nad zmianą plecaka myślałem już długo. Nasze C100 po zdjęciu górnej rączki mieściło się do średniej wielkości plecaka "na styk". Kamera naciskała na materiał plecaka, zajmując przy okazji 80% jego wielkości. Przy upadku skutki byłyby opłakane.


Po przejrzeniu oferty producentów walizek i skrzyń wybór jest tak naprawdę jeden.
Peli (inaczej Pelican) to marka mająca doświadczenie w budowie walizek po których można przejechać samochodem, pływać w jeziorze ( nie my, a sama walizka ze sprzętem) itd.



Mój wybór padł na model 1560. Pierwszy z serii dużych skrzyń. Bardzo długo walczyłem z modelem mniejszym mającym możliwość zabrania go jako bagaż podręczny w samolocie. Mowa tu o modelu 1510. Możliwość przymierzenia sprzętu bezpośrednio w sklepie uświadomiła mi jak zła byłaby to decyzja. Sprzęt co prawda wszedłby, ale byłby to ten sam poziom ochrony jak plecak - "na styk".

Wiem, że kusić może niższa cena i waga. Ale serio - nie dlatego kupuje się taką skrzynię!

Wysoka cena ma swoje usprawiedliwienie w wielu aspektach. Bezpieczeństwo - wiadomo.
Jakość wykonania, solidność. Właśnie. Wiecie, że skrzynia waży ~8kg bez sprzętu w środku?
Karnet na siłownie albo wyciągana rączka dla mięczaków :)

Do dzieła.



Skrzynia otwierana jest na dwa zaciski (każdy trzeba otworzyć dwa razy).


Naszym oczom ukazuje się wnętrze z gąbki. Jest możliwość wybrania również przegródek takich jak w plecakach foto/video. Mam już gąbkowaną walizkę na drona i moim zdaniem to zupełnie inna liga.
Oczywiście tracimy tu sporo miejsca między rzeczami, które chcemy przenosić. Pamiętajcie - nie dlatego kupujecie twardy case :)


Gąbka nazywana przez Peli - Pick N Pluck™ to w skrócie sposób wyrywania gąbki. Łapiemy kwadracik i odrywamy go od innych sąsiadujących kolegów. Trzeba przyznać, że spotkałem się już z takim rozwiązaniem. Jakość gąbki Peli to również inna liga. To niesamowite doznanie sensoryczne! Patrze w tym momencie na fakturę za walizkę :(


Spróbujcie powstrzymać się jeszcze chwilę od wyrywania. Proponuje rozłożyć wszystko co chcecie włożyć do walizki i sensownie to rozplanować. Chwila nie uwagi będzie Was sporo kosztować (~ 300zł za zestaw gąbek to cena na prawdę dobrego plecaka). W Internecie znalazłem fajny sposób markowania przy pomocy wykałaczek :)



No doobra! Nie przedłużam. Jazda :)






I teraz jeszcze jedna uwaga. Są dwa poziomy gąbki. Ale nic nie stoi na przeszkodzie by wyrwany kawałek pociąć. I włożyć z powrotem.

W ten sposób regulujemy wysokość. Zasady są dwie.
Pierwsza: Górna pokrywa nie powinna dociskać za mocno sprzętu. Czyli trzeba wkładać go głębiej.
Druga: Nie może być za dużo luzu. Wiadomo - sprzęt może latać po walizce.


Ostatnia rzecz. Niestety nikt mi o niej nie powiedział, więc dziele się nią z Wami. Zwróćcie uwagę, że gąbka po drugiej stronie jest prawie gładka... Gdybym sobie to oznaczył w odbiciu lustrzanym nie miałbym widocznych tych kwadracików do wyrwania. No ale.. nie wpływa to na bezpieczeństwo :)



Polecam?

Jeśli macie lekki sprzęt, coś z nowych dslr (Sony A7S, Panasonic GH4), ewentualnie 5D - zastanówcie się czy nie stracicie tego co w tym sprzęcie jest najważniejsze. Waga i wielkość.

Do zestawów: kamera + obiektywy + monitor. ZDECYDOWANIE! Uważam, że to bardzo dobrze wydane pieniądze i kupiłbym tą skrzynie ponownie.

Ciekawi mnie w czym Wy przenosicie sprzęt foto/video. Macie jakieś swoje typy?



Poznaj Motion Pikczer




Kliknij Lubię to! i przyczyń się do rozwoju tego Bloga -- Dzięki, Michał



comments powered by Disqus
Czytaj więcej: